Pierniki pełnoziarniste na miodzie

Pewnie miewacie czasami w waszym kulinarnym życiu takie dni, że wszystko, co zaplanowaliście sypie się i zamiast spektakularnego dania, otrzymujecie coś zupełnie odwrotnego? Dziś to był ten dzień. Pierwsza porcja miodu z masłem wykipiała - zapomniana przeze mnie, bo byłam zajęta ratowaniem choinki przed moją córeczką - spodobał jej się łańcuch niczym perły. Trudno, cała kuchenka klei się od miodu. Na szczęście kupiłam dwukilogramowy słój, będzie dobrze, wystarczy. Potem pierniczki miały zostać oblane czekoladą i podszkolona filmikiem instruktażowym miałam stworzyć owe spektakularne wzory, jak z obrazka. Wyszły gluty i maziaje ( nie ten sprzęt, nie ta artystka). Na koniec dzieci wygryzły tę czekoladę z pierników, bo smaczna była i koniec opowieści. Kurtyna. Płacz i zgrzyt, co robić? Na pewno wyluzować, bo będzie im o czym opowiadać, gdy dorosną.

Coś jednak zostało, bo według mnie najlepsze pierniki to te bez polewy i dekoracji, więc zawsze co najmniej połowa nie doświadcza upiększania. Ozdobne na choinkę czy na stół, bo są dekoracyjne, ale nam najlepiej smakują właśnie te niepozorne i można je przechowywać przez kilka miesięcy, bez obaw posklejania czy wykruszenia ozdób. Ostatnie grudniowe pierniki zjedliśmy na początku kwietnia, przechowywane w puszce, były naprawdę pyszne i kruche.

Poniższe pierniczki to właśnie takie, które można jeść od razu po upieczeniu i bez obaw przechowywać naprawdę długo.W dodatku są upieczone na samym miodzie, bez dosładzania, mają bardzo prosty skład i smakują też dzieciom. Z pewnością zrobimy jeszcze co najmniej jedną porcję, żeby cieszyć się nimi jeszcze na początku roku. I może tym razem uda mi się je ładniej udekorować bez rwania włosów z głowy😭.

Pierniczki pełnoziarniste orkiszowe na miodzie
Składniki (na około 2 blachy pierników)

3 czubate szklanki mąki pełnoziarnistej  - 500g (może być pszenna, ja użyłam orkiszowej razowej typ 2000) + mąka do podsypania
niepełna szklanka płynnego miodu - 300g
110 g masła (nieco więcej niż pół kostki)
1 czubata łyżka przyprawy do piernika (używam własnej, samodzielnie zrobionej - przepis na tym blogu)
1 jajo
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie

Miód, masło i przyprawę do piernika włożyć do rondelka i rozpuścić na małym ogniu. Pozostawić do całkowitego wystudzenia.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodać wystudzoną masę maślano - miodową i wbić jajo. Zagnieść z tych składników gładkie ciasto. Powinno być miękkie. Wstawić do lodówki na kilka godzin, aby lepiej się wałkowało.
Po wyjęciu ciasta z lodówki odrywać kawałki i wałkować na grubość 0,5 - 1 cm. Wykrawać pierniki foremkami o zbliżonej wielkości, aby równo się upiekły i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C (grzanie góra -dół, środkowa półka) i piec przez około 8-10 minut. Ja otwieram piekarnik i patrzę na spód piernika. Jeśli jest zrumieniony, wyjmuję blaszkę i studzę pierniki na kratce. Jeśli nie, piekę jeszcze 2-3 minuty.

Uwaga: czasem zdarza się, że miód jest bardziej płynny, mąka nie taka i ciasto jest zbyt miękkie i luźne. Wtedy po prostu podsypujemy odrobinę mąki więcej. Ciasto jednak nie powinno być zbyt twarde, a raczej plastyczne i dość miękkie. W wałkowaniu pomaga wcześniejsze schłodzenia.





Komentarze