Ciasteczka antystresowe św. Hildegardy

Czy te ciasteczka są antystresowe? Trudno potwierdzić i trudno zaprzeczyć. Ale prawdą jest, że są takie jak życie: słodkie, ale jednak z odrobiną goryczy. Powstają z mąki orkiszowej pełnoziarnistej, migdałów i korzennych przypraw w znacznej ilości, oczywiście jak na ciastka. Ale dzięki temu mogą zasłużyć na miano zdrowych. Przyprawy poprawiają trawienie i działają korzystnie na układ krążenia. Są przeciwzapalne i rozgrzewające. Wpasowują się również idealnie w zimowy klimat, choć to nie pierniki. Są świetne do kawy, gorzkiej herbaty, kakao, ale i do wytrawnego wina czy grzańca. Albo po prostu do kieszeni na spacer z psem. Są też dwie opcje ich formowania. Pierwsza, z wycinaniem ciastek foremką dla tych cierpliwszych i mających wprawę w pieczeniu, druga dla tych, którzy nie mają czasu ani ochoty stać z wałeczkiem i foremkami nad stołem i złorzeczyć. Ponieważ ciasto trochę się rwie przy wałkowaniu, można nie wycinać ciastek foremką, a uformować je rękoma w kuleczki i spłaszczyć. Ciasto rwiemy wtedy bezpośrednio ze schłodzonej kuli, oszczędzając czas też na zmywaniu. Więc tutaj muszę się jednak zgodzić - w tym sensie i w tej formie te ciastka są bezapelacyjnie antystresowe.

Ciasteczka antystresowe św. Hildegardy
Składniki (na 2 blachy z wyposażenia piekarnika - około 50 sztuk ciasteczek, w zależności od wielkości)

  • 2,5 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej (400 g) + około 50 g do podsypywania, jeśli ciastka będziemy wycinać foremką
  • 2 niepełne szklanki mielonych migdałów (200 g - kupiłam gotowe mielone migdały)
  • 250 g masła (schłodzonego w lodówce)
  • 2 jaja M lub L
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego lub palmowego (150 g), ewentualnie proporcjonalna ilość substancji słodzącej
  • 3,5 łyżki mielonego cynamonu (20 g)
  • 2 łyżki mielonych goździków (10 g)
  • 0,5 główki gałki muszkatołowej startej na tarce lub kupnej gałki mielonej (2 g)

Przygotowanie
Do miski wsypać wszystkie sypkie składniki. Dodać pokrojone w kostkę masło i wbić jaja. Szybko zagnieść ciasto, na początku rozcierając je w palcach do konsystencji bułki tartej, a później połączyć całą masę przez ugniatanie. Ciasto podzielić na 2 kule, zawinąć w folię spożywczą i włożyć na pół godziny do lodówki.
Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki i podsypując mąką, rozwałkować na blacie lub stolnicy na grubość około 0,3 - 0,5 cm. Wycinać kształty foremką i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Ciasto może się troszkę rwać, ale nie na tyle, żeby nie udało się wyciąć ciastek. Pierwszą blaszkę upiekłam z foremek, drugą z formowania ręcznego.
Formowanie ręczne: ze schłodzonej kuli ciasta należy odrywać kawałki ciasta i lepić kulki wielkości orzecha włoskiego. Ułożyć je na blasze z papierem do pieczenia i spłaszczyć.
Obie formy ciastek piecze się tak samo: w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C (środkowa półka, grzanie góra - dół). Ciastka z foremek są cieńsze - pieczemy je około 15 minut, formowane ręcznie - 20 minut. Spód ciastek powinien być lekko zrumieniony - wtedy są na pewno upieczone.

Ciasteczka formowane ręcznie

Źródło przepisu: dr Wighard Strethlow, Książka kucharska św. Hildegardy, Warszawa 2009

Komentarze